くにおくんのドッジボールだよ全員集合!

Kunio-kun no Dodgeball da yo Zen'in Shugo!!

Technos Japan Corp. Super FamiCom 1993-08-06
Kunio-kun no Dodgeball da yo Zen'in Shugo!!


Druga gra wydana przez "Technos Japan Corp." na Super Nintendo z początku nie sprawia dobrego wrażenia, a to za sprawą menu. Zanim zaczniemy rozgrywać turniej musimy wszystko, dokładnie tak jak autorzy sobie to wymyślili, wybrać: zaczynając od "slot'u na save", poprzez wybraniu składu reprezentacji, na przeciwniku kończąc...

W całej grze spotkamy 13 niezależnych reprezentacji, są to kolejno: Japonia, Anglia, Indie, Islandia, Chiny, Włochy, Arabia, Francja, Kenja, Rosja, Brazylia, Niemcy i Stany Zjednoczone. Każdy z nich ma niemal taki sam styl rozgrywania itp. Jednak zbytnio nie przeszkadza to podczas samego grania. A to głównie z tego względu, że każdy z meczy rozgrywany jest w terenie, na którym bez problemu można rozpoznać i stwierdzić w jakim otoczeniu odbywa się mecz! Dla przykładu: w walce z Francuzami w tle widoczna jest wieczorową porą Wierza Eiflla, w Rosji aż ciarki przechodzą na widok boiska pokrytego śniegiem (brakuje efektu spadających z nieba białych płatków), czy rodzima Japonia - prawdziwy kraj kwitnącej wiśni. Wszystkie te tła są bardzo solidnie narysowane i naprawdę mile się na nie patrzy - wystarczy spojrzeć na obrazki z gry zamieszczone po prawej. Każda z krain, ma także odmienne cechy zachowań piłki i graczy, bo jak to tak? Piłka miała by się odbić od Wody? A zawodnicy chodzić po niej? Chyba jednak nie o to chodzi... Gra wtedy zamienia się w zbijaka wodnego! Ten żywioł, to zresztą nie jedyna atrakcja! W IceLandii mamy przecież boisko lodowe, co oznacza, że band Kunia, będzie zachowywał się podobnie do tego z "Hokeja", tyle, że bez łyżew na nogach! Skutkiem będzie brak możliwości szybkiego hamowania :P Bardzo miłą planszą jest ta w Japonii. Gramy na czymś w rodzaju siatki, umieszczonej nad spadającym wodospadem, a w dali widnieją typowe dla tego kraju drzewka.

Zanim jednak będziemy walczyć w turnieju, przyjdzie nam wybrać skład całej reprezentacji. Z początku do wyboru mamy 20 zawodników, o różnych stopniach umiejętności (w granicach 5-7 poziomu). Oczywiście pośród wszystkich "gwiazd" zbijaka, znajdziemy dwóch naszych ulubieńców: Kunio Kun'a i Riki'ego Samenija. Niestety reszta nazw zawodników, nijak nie pasuje do tych z głównej fabuły, więc naszych innych ulubieńców raczej tu nie znajdziecie, no chyba, że kogoś uraduje występowanie w grze Hasebe Kazumi - towarzyszy nam podczas wędrówce po menu gry. Przeciwnicy, wyglądają zwyczajnie. Jest w nich kilka szczegółów, które cieszą oko, jak np. w reprezentacji Anglii mamy prawdziwych blondynów - jak naprawdę! :D

Co do samej animacji postaci, nie mam większych zastrzeżeń. Wykonane są na pewno lepiej od starszego odpowiednika z Pegasusów. Gracze poruszają się z większą gracją i płynnością, nie mają już -podczas biegu- wydłużonych nóg :P Same postaci są okrąglejsze. To od tej gry "Technos" narzucił lekko się "nowy" wizerunek dla postaci serii gier Nekketsu na S-Nes'a, który to towarzyszy graczom, zarówno w tej, jak i następnej grze (BaseBall) z Kunio, na tą platformę.

Strona muzyczna, także prezentuje się dobrze. Są w niej specyficzne dla "Technosu" szybkie, skoczne melodyjki. Efekty uderzenia piłki także stoją na poziomie. Ogólnie ścieżce dźwiękowej do zarzucenia nie mam nic.

"Kunio Kun No Dodge Ball-Zenin Shuugo!" jest kolejnym dowodem na to, że "Technos Japan Coporation" potrafi zrobić gierkę z dużą dawką grywalności, może nie z najwyższej półki, grafiką na poziomie i odmiennością rozgrywki. Podczas gry w zbijaka na S-Nes'a, po raz kolejny, można zadać sobie pytanie: "Dlaczego firma ta upadła?!". Odpowiedzi do dziś nie znam, a w grę polecam zagrać każdemu miłośnikowi gier, tym bardziej jeśli mamy zamiar grać w trybie multi.